Dróżnik. Kolejowy romantyzm
"Dróżnik" to film ciepły, ładny, spokojny i dobrze zagrany. Opowieść o ludziach, którzy uciekają i o różnorodności sposobów ucieczki.
Bardzo lubię komediodramaty. Dramaty mnie męczą i dołują; komedie najczęściej nudzą. Dobry komediodramat ubawi cię, rozerwie, a przy okazji pozwoli na małą refleksję. Dobry komediodramat często mimochodem coś ci przekaże, jakąś nową wiedzę o ludziach, albo o świecie.
Komediodramat to najlepszy filmowy kompromis, jaki da się stworzyć: z jednej strony twórca jest w stanie przekazać widzowi to, co chce mu koniecznie powiedzieć, a z drugiej musi to zrobić w takiej formie, żeby dało się to z uśmiechem na twarzy oglądać. Za to właśnie lubię nowe kino skandynawskie i czeskie.
"Dróżnik" absolutnie spełnia wszelkie wymagania wobec dobrego komediodramatu. Niby nic się nie dzieje, jak widać nie potrzeba żadnych gagów, a jednak uśmiech z twarzy nie schodzi. Akcja toczy się powoli, ale świetne aktorstwo i sympatyczne (choć czasem mrukliwe) postacie, dobre dialogi, ładne zdjęcia - powodują, że ani przez chwilę nie przysypiam znudzony.
Widzimy bohatera, który po pewnym życiowym przełomie trafia na odludną stację kolejową, na której przyjdzie mu zamieszkać. W życiu przeszedł wiele upokorzeń, co zahartowało go i nauczyło unikać ludzi. Nieoczekiwanie los zderza go z samotnym, ale bardzo ekstrawertycznym sprzedawcą hot-dogów i zrozpaczoną, uciekającą przed poprzednim życiem, samotną kobietą. Film jest właściwie historią ich spotkania i powstawania między nimi więzi. I ta właśnie - interpersonalna analiza - jest siłą napędową tego filmu. Zestawienie tak rożnych charakterów i ich, chcąc - nie chcąc wspólna codzienność jest okazją do przemycenia doskonałego humoru, a ich indywidualnie historie potrafią wzruszyć.
Przy okazji kilka familijnych, dydaktycznych morałów: o tym, jak pasja potrafi leczyć smutek; jak należy korzystać z życia; jak trzeba dbać o przyjaźń i jak dzielnie znosić przeciwności, bo nawet w najtrudniejszych sytuacjach warto jest żyć i można być szczęśliwym.
I duży plus za najlepiej zagraną scenę kaca, jaką dotąd widziałem.
Kolejny plus za zakończenie, Przeczytaj spoilery +


Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook